Witamy w księdze gości strony Variete!

Nick:Papierowy Autobus Dodano:2009-07-31 18:53:11 Wpis:Poradziliśmy sobie z tym, panie Grzegorzu, poradziliśmy. Sami.
Nick:Papierowy Autobus Dodano:2009-07-31 18:43:48 Wpis:Drodzy Przyjaciele,
począwszy od numeru wrześniowego ’85, redakcja miesięcznika „Non Stop” postanowiła wzbogacić formułę pisma o niewielką rubryczkę pn. „Wybór gwiazd”. W zamierzeniu pomysłodawców zaproszeni twórcy rockowi mieli jak najlapidarniej dzielić się tam z czytelnikami swymi najświeższymi płytowo-kasetowymi fascynacjami muzycznymi.
Na pierwszy ogień zaproszono m.in. opromienionego sławą współtwórcy legendarnej „Skóry” imigranta z ZSRR. Na ostatniej stronie okładki numeru 9/85 czytamy:

„WYBÓR GWIAZD

(...)

Igor Czarniawski [sic!] (AYA RL)

Kroki – Madame (kaseta)
Welcome to Zangara [sic!] – FNS (kaseta)
Lecą Anioły – Variete (kaseta)”,

na drugiej stronie okładki tegoż numeru możemy natomiast przeczytać, iż odnośny numer zamknięto, „po cichu”, 1 sierpnia 1985 r.

Dysponujemy zatem obiektywnym dowodem historycznym, iż najpóźniej do lipca 1985 r. rozprowadzona została druga kaseta demo, o nadanym jej przez samych twórców innym niż „Nothing” i znanym nam już tytule. Z prawdopodobieństwem zbliżonym do pewności możemy identyfikować ją z materiałem, którego najpełniejszą wersję nieoceniony Wojtek G. przekaże za kilka dni Zasłużonemu Bootlegerowi do rąk własnych. Prawdopodobnie rozprowadzono ją w większej liczbie egzemplarzy niż „Nothing” (co tłumaczyłoby, że ją mamy, „Nothinga” zaś jeszcze nie), a brak wzmianki w EPR tłumaczy się czystym przypadkiem (jakie przecież od czasu do czasu się zdarzają).

Winszując panu Igorowi artystycznego gustu (Brzozowicz i Mroczek zgodnie zasłuchiwali się w tym czasie w „bliźniaczej”, choć zawierającej tylko sześć utworów kasecie demo pt. „Josef Mengele”), poniewczasie jesteśmy zatem zmuszeni przyznać rację drogim kamieniom – misja ortodoksyjnego variétologa na mieście częstokroć miewa znaczenie większe niż przesiadywanie przed monitorem.
Nick:anita Dodano:2009-07-31 18:29:21 Wpis:Nie piszemy, ale czytamy i jesteśmy pod wrażeniem dogłębnych analiz - tzn. może powinnam się wypowiadać tylko we własnym imieniu. I w tym własnym imieniu stwierdzam, że po tym, co napisał Autobus, nie mam już nic do dodania, mogę tylko z szacunkiem milczeć i czekać na dalsze relacje z kwerend biblioteczno - archiwalnych. A propos archiwów, sama dawno temu wycinałam tzw. "Koalang" z "Na przełaj" i mam go po dziś dzień (gdy reszta "Na przełaju" uległa już rozkładowi). Trochę tekstów Variete też tam jest. Ale Koalang to pewnie wszyscy z tu obecnej starszyzny wycinali; zresztą jego obszerne fragmenty są chyba w necie, więc niczym nowym tu nie zabłysnę.

A skoro już o tekstach... to na mnie chyba jednak największe wrażenie robi ten oto fragment (kolega Cortazar już przytoczył, ale nie zawadzi powtórzyć):

"Morderca przyszedł
częstujesz kawą
i jeszcze pytasz,
czy może w szachy gra -

I nie będzie inaczej..."

Minimum słów, maksimum treści (odwrotnie niż w niniejszym poście...)
Nick:Papierowy Autobus Dodano:2009-07-31 17:53:49 Wpis:Nikt się nie pali, pozwolę sobie zatem sam zredagować sześćsetny wpis.
Dzisiaj też byłem w bibliotece - warto było...
Nick:Papierowy Autobus Dodano:2009-07-30 20:44:35 Wpis:Nawiążę jeszcze do mego porannego wpisu. Jeśli podawana przez Jacka Sylwina w sprawozdaniu dla „Non Stopu” niealfabetyczna kolejność zespołów występujących w koncercie finałowym 4 sierpnia ’84 odpowiada rzeczywistej kolejności występowania, Variété zagrało między Made in Poland i New.
Nick:Papierowy Autobus Dodano:2009-07-30 20:12:43 Wpis:Tym milej ze świadomością, że jest wśród nas sympatyków starego Variété sam Marek „Niedźwiedź” Niedźwiecki, legendarny prezenter radiowy i twórca LP Pr. III. Pan Marek nie tylko po latach umieścił „Kamienie” na opracowanej w wersji płytowej swej liście marzeń (co zaskoczyło nawet autora podlinkowanej przeze mnie kilka dni temu bezpretensjonalnej recenzji internetowej „Zapachu wyjścia”), lecz w roku 1985, zaproszony do plebiscytu „Non Stopu”, jako jedyny poza Piotrem Bratkowskim wyróżnił zespół, i to w dwóch aż kategoriach: nadziei roku (co oczywiste) i – uwaga – wykonawcy koncertowego (!). A mieliśmy go za miłośnika niestrawnych nudziarzy...
Panie Marku, może podzieli się Pan z nami swymi wspomnieniami z tych tak dobrze zapamiętanych koncertów...? Zgromadzone przez nas pliki wydatnie ułatwią podróż sentymentalną :)
Nick:Papierowy Autobus Dodano:2009-07-30 18:09:58 Wpis:Ps. Właściwie to nie wiem, czy "Gala" była w tym czasie miesięcznikiem czy tygodnikiem.
Nick:Papierowy Autobus Dodano:2009-07-30 18:00:02 Wpis:W drugiej połowie lat 80. był sobie taki dziennikarz muzyczny G. Brzozowicz, uchodzący za znawcę nowej muzyki, współczesnego rokendrola i klimatów bałkańskich, później brylujący m.in. jako krótkotrwały redaktor naczelny szanowanego kulturotwórczego miesięcznika „Gala” i – wciąż wierny Muzyce – biograf znanego sarajewskiego performera. Słynął on ze swej niechęci do krajowej zimnej fali, zwłaszcza zaś do zespołu Variété. Źródła tej niechęci nie są dziś dla nas uchwytne; może członkowie zespołu lub sam Walter mogliby powiedzieć coś więcej na ten temat. Możliwe jednak, że jeśli asystenci Waltera pisali o zespole dobrze, asystentowi prasowemu Waldemara Rudzieckiego nie wolno było napisać o nim niczego jednoznacznie pozytywnego. W numerze 11/84 „Non Stopu” zamieścił red. Brzozowicz recenzję koncertu z klubu Odnowa (sierpień 84), którego fragmentów możemy, jak sądzę, od kilku dni posłuchać pod wskazanymi adresami. Na s. 9 czytamy tam:

„Występ bydgoskiego Variété był jedyną pomyłką w doborze uczestników i należy traktować go raczej jako zapełnienie nagle zwolnionego miejsca przez Tilt. Widocznym było, że chłopcy nasłuchali się Joy Division, lecz poza nieudolną imitacją nic innego nie zaproponowali. Poza tym tak grafomańskie teksty mogli by wydumać jedynie przedstawiciele heavy metal”.
Nick:Papierowy Autobus Dodano:2009-07-30 17:20:58 Wpis:W dodatku specjalnym do rocznika 86 tegoż czasopisma (z datą 23 lipca 1986) na s. 13-16 ukazał się artykuł dwudziestoletniego podówczas studenta anglistyki Adama Grzegorczyka pt. „Żniwa ’86”, będący w istocie zwięzłą panoramą ówczesnej sceny jarocińskiej. Jest tam notka o naszym zespole, obok powszechnie znanych informacji (np. „Oprócz muzyki zespół [sic!] tworzy poezję”) zawierająca także prawdopodobnie spisany właśnie z kasety „Nothing” fragment „Czarnego lasu”:

czarny las
drzewa kuszą pętla gra
obstawiłem się
meblami ścianami barykadami
szczekanie psa
łańcuch gra łańcuch gra
czy słyszałeś o raju

Należy zatem napisać na służbowy adres doktora habilitowanego Adama Grzegorczyka adam.grzegorczyk@wsp.pl , uprzejmie zapytując go, czy nie zechciałby podzielić się z nami swą wiedzą na temat wczesnego repertuaru zespołu i wydawnictwa pod nazwą „Nothing”.
Nick:Papierowy Autobus Dodano:2009-07-30 16:50:59 Wpis:Istotnie, przełom lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych nie budzi moich nadmiernych emocji. Przypominam jednak, że zadowalam się skromną rolą variétologa ortodoksyjnego inaczej (Grzegorz nazywa takich Strażnikami Skansenu).
Antycypując przesłanie jednego z sympatyków, wybrałem się na miasto, by w bibliotece odświeżyć i uzupełnić wspomnienia i informacje variétologiczne skąpo dawkowane przez reżymowe periodyki koncesjonowane. Udało mi się potwierdzić, że Bernard Pyrzyk, którego skrzypce słyszymy w nagraniach nr 22 i 23, istotnie występował na koncertach pod koniec 1985 r. W numerze 1/86 czasopisma „Non Stop” s. 23-4 ukazała się recenzja Adama Grzegorczyka, asystenta Waltera, z koncertu Variété w warszawskiej Riwierze (w ramach cyklu Rock Front). Jest tam mowa o znakomitym wokaliście, niezłym saksofoniście, pewnych wpadkach instrumentalnych na początku koncertu, nastroju, odejściu od stylistyki JD, wreszcie niepełnej satysfakcji warszawskiej publiczności. Wzmianka zaś o złym nagłośnieniu skrzypiec i saksofonu chyba eliminuje ten koncert z listy potencjalnych identyfikacji (a może wręcz przeciwnie...?).
Nick:Papierowy Autobus Dodano:2009-07-30 15:38:55 Wpis:Drogi kamienie,
czyżbyś przekonał(a) się do obecnych performancji koncertowych duetu...? Jak to się stało...?
Nick:Wojtek G. Dodano:2009-07-30 11:27:25 Wpis:Nieoceniony Papierowy Autobusie,
Twoje zapytanie potwierdza tylko, że rok 1991 nie mieści się w okresie Twoich naukowych zainteresowań i (jak mi się wydaje) nie budzi w Tobie emocji. Jak wpisałem do księgi w dniu 21.07.2009 r. był to piąty utwór na koncercie w Jarocinie na Małej Scenie w dniu 01.08.1991 r.
Pozdrawiam,
Wojtek G.

Ps.
Zamknij wszystkie drzwi z demo też krążyło pod koniec lat 80-tych, gdyż dostałem ten utwór nagrany w wyjątkowo dobrej jakości na kasecie wraz z Bydgoszczą (taki bonus). Przekażę go arturrowi wraz z demo, jeśli się spotkamy na początku sierpnia.
WG
Nick:kamienie Dodano:2009-07-30 11:05:29 Wpis:Super sobie gawędzicie, a pomoglibyście jakoś zespołowi zorganizować koncert w swojej okolicy. Teraz takie czasy,że kluby mają w dupie artystów jak Variete, w kółko tylko lansują buraków jakiś maleńczuków, czesławów i inne gówna. Pobiegajcie trochę po mieście a nie tylko stukacie po klawiaturze. PZDR
Nick:Papierowy Autobus Dodano:2009-07-30 09:21:56 Wpis:kuzmik – zostałem wprowadzony w błąd co do wykonania „Zamknij...” poprzedzonego spiczem Grzegorza o słońcu wlewającym nadzieję. Pisaliście, że to Jarocin, a tymczasem na świeżutkim bootlegu nagranie nr 12 nie było przypisane do Jarocina. Jest w sekcji „Live 1984”. Z Jarocina jest natomiast wykonanie nr 17, z pełnym tekstem, a Grabaż mógł spokojnie wziąć je jako wzór swojego coveru.
Myślę, że nagranie nr 12 może być z pierwszomajowego koncertu w bydgoskiej muszli. Nie wierzyłem, że był nagrywany; teraz sądzę, że nagrywało zarówno kierownictwo DK Modraczek, znajomi członków zespołu, jak i wreszcie czynniki odpowiedzialne za niezakłócony przebieg obchodów pierwszomajowego święta.
Co za tym przemawia? Pisałem już u Arturra, że koncert konkursowy 3 sierpnia 84 odbył się po zmroku, na wzmianki o słońcu nie było tam miejsca. O jakiej porze dnia zespół występował następnego dnia na dużej scenie, nie wiem, jednak z tego właśnie występu pochodzi zapewne nagranie nr 17, gdzie instrumenty brzmią z gruntu inaczej niż na lepiej znanych wykonaniach jarocińskich (nry 13-15). Przemawia za tym i sam fakt wygłoszenia tekstu wprowadzającego oraz jego treść (występując w bloku grup zimnofalowych, zespół nie zmieniałby nastroju), i kulturalna reakcja publiczności (niezbyt głębokie oklaski, brak gwizdów, rozmów i okrzyków). Może ktoś pamięta występy w Jarocinie ’84?
Może się mylę, wydaje mi się jednak, że wnioskuję zgodnie z regułami sztuki.
Doszedłem do wniosku, że proweniencja nagrań jest następująca: nagrania nr 1-11: Rzeszów, marzec 1985 (ten sam repertuar, orkiestracje, brzmienie i umiejętności wykonawcze co na naszym demo; ewentualnie Poznań, kwiecień 1985), nr 12: Bydgoszcz muszla koncertowa, 1 maja 1984, nry 13-17: Jarocin 1984, nry 18-21: Toruń Odnowa, koniec sierpnia 1984, nry 22-23: któryś z koncertów po Jarocinie ’85, prawdopodobnie z panem Bernardem. W każdym razie nieprawdopodobne, by –jak stoi to w oryginalnym opisie bootlegu – koncert 1-11 był wcześniejszy niż 18-21.
Wojtek G. – skąd jest ten utwór?
Nick:kuzmik Dodano:2009-07-30 06:28:17 Wpis:A ja wobec poniższych wpisów pozwolę sobie zadać pewne pytanie:
Czy Zespół w wypadku zaproponowania Mu przez którąś z wytwórni wydania płyt z lat wczesnoprzedpotopowych zgodziłby się (oczywiście przy założeniu spełnienia wszystkich Ich oczekiwań) na ich wydanie? Bo różnego typu stwierdzenia Papierowego Autobusu o odcinaniu się od przeszłości Variete nijak się mają do skądinąd łagodnej odpowiedzi Pna Grzegorza "nikt się do nas nie zwracał". A co będzie jeśli się zwróci?

Wypowiedź Pana Grzegorza świadcząca o braku nagrań z zamierzchłej przeszłości oznaczają tylko i wyłącznie to, że szanse na wydanie staroci maleją ale przecież są nagrania w moich oczach...

Poza tym rewelacyjnie nagrany Białystok 88, no i wreszcie skądś Grabarz miał do cholery Zamknij Wszystkie Drzwi - nie pozostaje nam nic innego jak go zapytać.

A propos południa Polski pamiętam sprzed kilku lat koncert w Bielsku - Białej. Dawnpo takiego klimatu nie pamiętam na koncercie. Było pięknie, kiedy znów??
Nick:kuzmik Dodano:2009-07-30 06:27:40 Wpis:A ja wobec poniższych wpisów pozwolę sobie zadać pewne pytanie:
Czy Zespół w wypadku zaproponowania Mu przez którąś z wytwórni wydania płyt z lat wczesnoprzedpotopowych zgodziłby się (oczywiście przy założeniu spełnienia wszystkich Ich oczekiwań) na ich wydanie? Bo różnego typu stwierdzenia Papierowego Autobusu o odcinaniu się od przeszłości Variete nijak się mają do skądinąd łagodnej odpowiedzi Pna Grzegorza "nikt się do nas nie zwracał". A co będzie jeśli się zwróci?

Wypowiedź Pana Grzegorza świadcząca o braku nagrań z zamierzchłej przeszłości oznaczają tylko i wyłącznie to, że szanse na wydanie staroci maleją ale przecież są nagrania w moich oczach...

Poza tym rewelacyjnie nagrany Białystok 88, no i wreszcie skądś Grabarz miał do cholery Zamknij Wszystkie Drzwi - nie pozostaje nam nic innego jak go zapytać.

A propos południa Polski pamiętam sprzed kilku lat koncert w Bielsku - Białej. Dawnpo takiego klimatu nie pamiętam na koncercie. Było pięknie, kiedy znów??
Nick:arturro Dodano:2009-07-30 02:51:23 Wpis:Podane wcześniej linki dotyczą koncertowego bootlega swego czasu wystawionego przez kogoś na Allegro, jakość tych nagrań nie jest najlepsza w dodatku zmasakrowana też przez kompresję do mp3

Tymczasem szanownemu Papierowemu Autobusowi chodzi o rozpracowanie utworów z kasety demo, która niedawno "wypłynęła" i została uznana za zaginione Nothing. Link

http://odsiebie.com/pokaz/2574917---e09b.html

Nieoceniony Papierowy Autobus jednak szybko znalazł nieścisłości w zawartości kasety wobec czego od paru miesięcy prowadzona jest dyskusja zarówno tu - w księdze gości jak i na moim blogu bootlerskim -jak to ładnie zostało ujęte. Z podjętego śledztwa wynika, że owa kaseta nie może być 'legendarnym' Nothing lecz sesją z 85 roku.

Pozdrawiam pana Grzegorza i cieszę się z odzewu.

Trochę dziwne, że firma W moich oczach, która wydaje serie jarocinską i ma/miała w planach również Variete nie skontaktowała się dotąd w tej sprawie.
Nick:Wojtek G. Dodano:2009-07-30 01:11:21 Wpis:Przy okazji ostatnich wpisów o smutnych tekstach, odpowiedź na apel Nieocenionego Papierowego Autobusu z 27.06.2009 roku:

kiedy będę musiał spotkać jego
wyjmę moje oczy
i pod jego białe stopy rzucę
tuląc w pustych gniazdach
ciemność
Nick:cortazar1974 Dodano:2009-07-29 23:40:49 Wpis:Nie będzie inaczej

Chcesz przegryźć druty
zjadasz tylko rdzę
a wewnątrz nie ma oczyszczenia

I nie będzie inaczej

Morderca przyszedł
częstujesz do kawą
i jeszcze pytasz
czy może w szachy gra

I nie będzie inaczej

Ranione zwierzę
nogami ryje grunt
by chociaż przy końcu
przytulną była ziemia


a szczególnie - na zewnatrz nie będzie innaczej.
albo - by przytulna była chociaż ziemia - czy może być coś smutniejszego? do tego wolna muzyka minorowe tempo monorecytacja i atmosfera koncertu , na trasie promującej nowy materiał było własnie tak, bo ja zapytali co zagrać to co było powiedzię innego?
Nick:cortazar1974 Dodano:2009-07-29 23:33:00 Wpis:z zupełnie inej beczki to pajtom , monty zresztą
a tom waits jest fajny. bardzo fajny. i w filmach i w muzyce.
i smutny i własnie się roześmiałem bo sobie wyobrażam jakby jego panowie chcieli ufryzowac i uczesać i ubrac do jakiegos ładnego teledysku z tańczącymi paniami i panami hahahahah.



Z „Mózgu” do „Gongu”

Zwykle zaczynam od kłamstwa
potem jest coraz lepiej.
Wychodzę.
Wychodzę i przeglądam się w lakierze
mijanych samochodów.
Wchodzę do następnej knajpy
i pytam pierwszej napotkanej
czy może ma orzechy.
Zwykle odpowiada, że nie.
A może masz coś słodkiego
poszukaj dobrze.

dla mnie chyba ten, taki zrezygnowany człowiek , szukający czegoś nieosiagalnego, bo szukać orzechów w knajpie, może choćby coś słodkioego..... cudo