Witamy w księdze gości strony Variete!

Nick:Agiel Dodano:2009-05-26 04:23:30 Wpis:Zostawiam swój ślad bytności i zaręczam że zamieściłem na swej stronie:
http://sekwencje-wierszowane.blog.onet.pl/
teksty kilku utworów bez jakiejkolwiek autoryzacji
Nick:anonimek Dodano:2009-05-23 17:42:14 Wpis:pewnie ktoś z variete żeby spalić tak by nie pozostał żaden ślad po tamtych czasach
Nick:a-n Dodano:2009-05-17 12:26:14 Wpis:a faktycznie, ciekawe kto kupił?
Nick:Papierowy Autobus Dodano:2009-05-17 12:17:38 Wpis:http://comment.myspace.com/index.cfm?fuseaction=user.viewComments&friendID=58287304&page=6&state=449!50!1!107889731!107601540
Nick:a-n Dodano:2009-05-17 12:06:56 Wpis:sorry, ale gdzie jest księga gości na myspace bo nie znalazłem tam nic takiego zwłaszcza że sam mam tam profil
jeśli chodzi o komentarze to nie widziałem nigdzie podanej przez ciebie informacji
Nick:Papierowy Autobus Dodano:2009-05-16 20:02:22 Wpis:Odpowiedź na zadane przez siebie pytanie znalazłem sam w księdze gości strony zespołu na myspace. Otóż jest tam spis nagrań, jakie ktoś prawdopodobnie złożył w chałupnicze wydawnictwo płytowe/kasetowe i pod tytułem „Obok wystawy cudów świata” próbował rozprowadzać na allegro. 21 wykonań koncertowych z najwcześniejszego okresu, m.in. z Jarocina 84 i koncertu w Poznaniu z 1985 r. „W rozbitych lustrach poczekalni...” funkcjonuje tam pod tytułem „Ostatnia wieczerza”, „Cmentarze” jako „To nie jest moja historia”, „Zamknij wszystkie drzwi” jako „Pajęczyna”. Co najciekawsze, są tam też enigmatyczne „Nie rozpoznamy się” i „Od jutra”.
Intrygująco...
Nick:Papierowy Autobus Dodano:2009-05-16 11:54:57 Wpis:Porównałem teksty Nie ma bohatera, American way i właśnie W rozbitych luster..., i pomyślałem sobie, że może jednak zagalopowałem się z żartami o poezji zaangażowanej.
Przepraszam pana Grzegorza.
Nick:Papierowy Autobus Dodano:2009-05-15 22:53:57 Wpis:Ja jednak nie tracę nadziei, że materiał, z którym zetknęli się autorzy Encyklopedii, to inne nagrania, wcześniejsze od tych, które wraz z a-n mieliśmy niekłamaną przyjemność wysłuchać. Nagrania, które również wypłyną. Nie warto jednak dywagować; zamiast tego wypada raczej wystosować zapytanie do członków zespołu, którzy, jak wiadomo, od czasu do czasu wizytują niniejszą Księgę. I nie wierzę, by wszyscy, jak jeden mąż, nabrali wody w usta.
Nick:a-n Dodano:2009-05-15 22:36:02 Wpis:tak dla porównania
Cmentarze / I znowu ktoś przestawił kamienie / Film / Nie ma bohatera / Canto Vivace / Klaszcząc w dłonie / Ulica / Czarny las / Zamknij wszystkie drzwi (za "Encyklopedia Polskiego Rocka")

Cmentarze / Nie ma bohatera / Klaszcząc w dłonie / Film / Czarny las (ale to jednak nie ten utwór) / Canto vivace / Zamknij wszystkie drzwi / Ulice / Krzyż / Dies Irae
to wersja z kaseta która wypłynęła ostatnio gdzieś
Nick:a-n Dodano:2009-05-15 22:30:04 Wpis:myślę że kaseta nothing jeśli została faktycznie nagrana w 84 a nie 85 roku to było to raczej po festiwalu jarocińskim niż przed
skąd w encyklopedii polskiego rocka jest inny układ i zestaw tytułów niż w dostępnej ostatnio kopii pozostanie póki co tajemnicą gdyż na oficjalnej stronie variete raczej tego się nie dowiemy - konkluzja po przewertowaniu księgi gości
Nick:Papierowy Autobus Dodano:2009-05-15 08:57:14 Wpis:A wobec tego ten tekst:

„czarny las czarny las
drzewa kuszą pętla gra
obstawiłem się
meblami
ścianami
barykadami
czy słyszałeś o raju”

Zna ktoś może ewentualne dalsze partie? Słyszał ktoś ten tekst śpiewany?
Tekst nie tylko nie zgadza się z tamtym, ale i wydaje się traktować o czymś innym. A jeśli pętla to, jak ktoś tu trafnie zauważał, tekst z pewnością wczesnego autorstwa pana Grzegorza. Podobno fani rocka z Instytutu Pamięci Narodowej chcą zamieścić „W rozbitych luster...”, jako jedyny (na całe szczęście) utwór z Jego spuścizny, w antologii poezji zaangażowanej „13 XII 1981 – 4 VI 1989” :-)
Nagrań, głównie koncertowych, z lat 1988-90, jest dużo, i z pewnością – zwłaszcza na tle nowszych produkcji - zasługują na edycję płytową. Mnie jednak osobiście okres ten niezupełnie odpowiada. Stylistyka, a zwłaszcza maniera wokalna, są dla mnie zbyt przekombinowane i nakręcone. Wolę spleen z lat 1984-6 i płyty 1993. Jedne i drugie nie powinny być łączone w jednej edycji.
Nick:a-n Dodano:2009-05-14 23:34:19 Wpis:niby czarny las? ale podobno text się nie zgadza do końca
przy okazji, Variete w 88 roku nagrało sześć znakomitych utworów w studio i cisza, sporo osób te utwory zna bo można je znaleźć łatwo w sieci, szkoda że do tej pory nie są wydane nigdzie choćby na maxisinglu, jak świeże bułeczki by to poszło zapewne
Nick:Papierowy Autobus Dodano:2009-05-13 23:16:31 Wpis:Mam pytanie do varietologów: co to za piosenka zaczynająca się słowami "W rozbitych luster poczekalni siedzę..."?
Nick:Papierowy Autobus Dodano:2009-05-10 11:53:33 Wpis:Gwoli ścisłości: dwudziestolatkowie jednak grać umieli, jak dowodzi tego kaseta „Nothing”. Jest to prawdopodobnie nagranie z próby, ze sporadycznym wykorzystaniem instrumentu klawiszowego, w brzmieniu, jakiego nie znamy z płyt, bliższym występom z Jarocina 85, trochę niesamodzielnym stylistycznie. Nie ma się czego wstydzić! Jeśli kaseta została nagrana przed Jarocinem 84, pozostaje tajemnicą, dlaczego na występie festiwalowym było znacznie gorzej (brakuje nowofalowej gitary?). Rok później było już przecież zupełnie inaczej. Niestety, jakość techniczna tej kopii, którą miałem okazję przesłuchać jest zła, dźwięk pływający itp. atrakcje.
Miarą niechęci zespołu (czy może tylko lidera?) do tamtego okresu jest np. fakt, że na oficjalnej stronie zespołu zawartość tej kasety podana jest za Encyklopedia polskiego rocka i nieściśle (są tam bowiem jeszcze „Krzyż” i „Dies irae”). „Dies irae” zagrane jak na „Bydgoszczy”, natomiast „Klaszczę w dłonie” ma nieco inną linię m.in. wokalu; wersja z 1984 roku podoba mi się bardziej.
To tyle tego dinozaurowania.
Nick:Papierowy Autobus Dodano:2009-05-06 21:14:33 Wpis:Wzruszający Goście, czcigodni Artyści, szanowny panie Grzegorzu!
Jedna z firm fonograficznych realizuje od pewnego czasu ambitny projekt udostępnienia najciekawszych zachowanych nagrań jarocińskich. Na dedykowanej stronie internetowej możemy przeczytać o planach objęcia przedsięwzięciem także materiału naszego zespołu. Szczegóły nie są powszechnie znane, wydaje się jednak, że możliwych do zdobycia nagrań jest dużo. Jest przede wszystkim wzmiankowana tu kilkakrotnie
kaseta demo; wiadomo, że zespół wystąpił na dodatkowych
przesłuchaniach kwalifikujących w JOK (czyżby nadesłana kaseta nie zrobiła wrażenia na jurorach?), pozwolono mu grać dłużej, występ został przez niektórych dobrze zapamiętany. Wiadomo, że część tych przesłuchań była (w tajemnicy przed muzykami?) rejestrowana, a etatowi pracownicy wiadomej, nieistniejącej już instytucji mieli chełpić się posiadaniem zapisów dźwiękowych całości wykonań jarocińskich. Były dwa koncerty w Jarocinie 84, dwa rok później, kolejny w 1986 r., są zapewne nagrania z konsolety, z pewnością zachowały się nagrania z magnetofonów publiczności (skorzystanie z nich to oczywiście ostateczność). Koncert z 1986 r. (lub jego fragmenty) został zarejestrowany na taśmie filmowej, być może nie została ona zniszczona i ten niedostępny materiał udałoby się od Brytyjczyków pozyskać. Wypadałoby wreszcie pomyśleć o reedycji „Bydgoszczy”, bo po siedmiu latach nakład chyba wyczerpany. Można z tego złożyć pokaźną edycję z kilkoma płytami cd, a nawet dvd video. W latach 1984-6 zespół miał w repertuarze ok. 20 utworów, wykonania z poszczególnych lat były zapewne bardzo od siebie różne (i coraz lepsze). Wiadomo też, że w kraju istnieje pewna grupa okołoczterdziestolatków, którzy pomarańczowej płyty za niespełna 30 zł nie kupią, zapłaciliby natomiast kilkakrotnie więcej za tego typu pomnikową edycję.
Jeśli kogoś to zainteresuje, na jednej ze stron jarocińskich http://www.jarocin-festiwal.com/1984/muzyka/muzyka.html
są trzydziestosekundowe początkowe fragmenty trzech wykonań koncertowych z Jarocina 84, zapewne z występu konkursowego (słychać dwie linie gitar basowych) – „Klaszczę w dłonie” (początek a capella), „Ulica” („Dookoła głowy...” – to ten niepodpisany) i trzeci, podpisany jako „Ziemia i wiara”, w rzeczywistości chyba „Canto vivace” („Martwa mucha...”). Można odsłuchać i wyrobić sobie wyobrażenie, jak zespół brzmiał w roku 1984. Jakość techniczna znośna, akceptowalna. Artystycznie – pierwsze wrażenie nie jest dobre, późniejsze przesłuchania pozwalają się przyzwyczaić. Pozostaje jednak wrażenie, że dwudziestolatkowie dopiero uczyli się grać (tym bardziej zdumiewa kontrast z nagraną w marcu 1986 r. „Bydgoszczą”).
Sugerowano tu w Księdze Gości, iż obecnie artyści może nie chcieliby już przyznawać się do tych nagrań. Zachodzi zatem obawa, że szczęśliwi posiadacze praw autorskich do utworów mogą zablokować realizację przedsięwzięcia jarocińskiego – od czego Ich z tego miejsca usilnie odwodzę i apeluję o uczciwą współpracę z organizatorami przyszłego przedsięwzięcia ( z którymi wcale nie jestem związany).
Nick:worm Dodano:2009-04-21 18:30:31 Wpis:zajebiste!!!
Nick:spid108 Dodano:2009-04-20 18:31:15 Wpis:naprawdę ZNAKOMITA płyta. Variete to JEDYNA kapela ze złotych lat 80 tych , która 1.Gra 2.gra dobre kawałki 3.Nie stoi w miejscu lecz ROZWIJA się .Tak naprawdę jak spojrze na ich dyskografię to na pierwsze płyty już mi sie troche nie chce zaglądać , (chociaż są dobre).Oni są z płyty na płytę coraz lepsi .Jak przesłuchałem NOWY MATERIAŁ to myślełem że trudno im będzie to przeskoczyć ,cała płytka była rewelacyjna.A tutaj proszę - płytka która powala na kolana - czujesz że jest to Variete - ale jest już to Variete zupełnie inne. Mnie ta płyta oczarowała - nigdy nie przypuszczałem że Variaty mogą nagrać muzykę Taneczną , a tu prosze -nogi same chodza.... a jednoczesnie mozna poczuc łzy na twarzy.... BARDZO DZIĘKUJĘ VARIATOM ZA TĘ PŁYTĘ . BARDZO !!!!
Nick:ramonessa Dodano:2009-04-14 16:25:03 Wpis:Panowie kiedy skończycie te "biedne" koncerty z pół-playbacku?
Może prościej byłoby odpalić kompa i postawić swoje fotografie na scenie.
Nick:Iwona Dodano:2009-03-29 21:07:53 Wpis:Gratuluję "Zapachu wyjścia". To był genialny pomysł, by nagrywać w Stanach i zainspirować się Stanami. Płyta zyskała dzięki temu nie tylko muzycznie (nowy skład), ale i teksowo (wielki szacunek dla Pana Kaźmierczaka).
Bardzo żałuję tylko, że pozostajecie nadal zespołem "podziemnego kręgu". Mimo koncertu dla Trójki stacja ta nie puszcza was prawie wcale, za to wyrastają strasznie kiczowate polskie zespołu, których nazw z przyzwitości nie wspomnę.
Szkoda, tym bardziej, że słuchanie waszej muzyki to jak otwarcie się na nową wrażliwość. Niezwykłe dźwięki, piękne teksty... raj na ziemi :-)
No i jeszcze do Pana Kaźmierczaka - nowy sposób śpiewania czy raczej interpretowania jest naprawdę genialny.
Z "amerykańska" napiszę: GOOD LUCK AND TAKE CARE.
Pozdrawiam,
Iwona P. (ta od nieudanego wywiadu sprzed lat ;-))
Nick:Iwona Dodano:2009-03-29 21:07:29 Wpis:Gratuluję "Zapachu wyjścia". To był genialny pomysł, by nagrywać w Stanach i zainspirować się Stanami. Płyta zyskała dzięki temu nie tylko muzycznie (nowy skład), ale i teksowo (wielki szacunek dla Pana Kaźmierczaka).
Bardzo żałuję tylko, że pozostajecie nadal zespołem "podziemnego kręgu". Mimo koncertu dla Trójki stacja ta nie puszcza was prawie wcale, za to wyrastają strasznie kiczowate polskie zespołu, których nazw z przyzwitości nie wspomnę.
Szkoda, tym bardziej, że słuchanie waszej muzyki to jak otwarcie się na nową wrażliwość. Niezwykłe dźwięki, piękne teksty... raj na ziemi :-)
No i jeszcze do Pana Kaźmierczaka - nowy sposób śpiewania czy raczej interpretowania jest naprawdę genialny.
Z "amerykańska" napiszę: GOOD LUCK AND TAKE CARE.
Pozdrawiam,
Iwona P. (ta od nieudanego wywiadu sprzed lat ;-))