Nick:Mel
Dodano:2003-03-15 17:41:01
Wpis:Marcepanko super gratuluję gratuluję kamień z serca... Teraz jeszcze musimy trzymać kciuki za Sweet (oj od rana źle się coś robi bez kilku palców) ale wierzę że jej też się uda. I ja bardzo czekam na Pierwsze Wydanie.
Srebrna Elfko!!! Jak się wpisywałam rano to się okazało że wpisywałaś w tym samym czasie drugą część opowiadania. A jakby był czat to byśmy wiedziały że jesteśmy tu obie naraz. Opowiadanko cudności wielkiej. Nie pisz że to już koniec bo teraz się zrobiło jeszcze ciekawiej. Cóż to za dzieciątko? Jest owiane tajemnicą... Proszę pisz dalej.
Meg ja przeczytałam pierwszy raz LOTR jak miałam 11 lat (pani z biblioteki mi poleciła) i się zakochałam. Od tej pory to czytałam coś z 100000(itd) razy. Tylko "Niedokończonych..." nie czytałam bo nie ma tłumaczenia Skibniewskiej a innego nie chcę. I bardzo bałam się co zrobi z LOTR reżyser PJ. I też się zakochałam choć z różnymi rzeczami się nie zgadzam ale nie będę Was nudzić tym. I proszę Cię NIE ZABIJAJ HALDIRA!!! Już jeden go zabił i jak na jednego Haldirka (i nas) wystarczy.
Arek! Co to za cisza??? Tworzysz???
|
|
|
|
|
|
|
|
Nick:Megana
Dodano:2003-03-15 15:54:32
Email:rlopb.ipnwh@illlli@hwnpi.bpolr
Wpis:Widzę, że za późno dziś wstałam !!!!Marcepku, cieszę się, że na razie masz spokój A tę główną maturę to też zdajesz tylko z polaka i anglika? zdaje się, że nasze ministerstwo co roku zmienia zasady gry. Matma już nie jest obowiązkowa? Mel, widzi mi się, że ty jedna czytałaś WP, znaczy czytałaś porządnie...Jeśli chodzi o Babęjagę, to do licha, przecież chyba tu na stronie jest jakiś kontakt do niej Może nie czyta naszego paplania w księdze (która po prawdzie nie do tego służy..)ale swoją pocztę chyba czasami odbiera? Ja nie wiem czy jestem za czatem...Ciągle nie ma rachunku za luty...Ludzie, my zbankrutujemy...i nawet Craig nam nie pomoże. Srebrna !!!!Nie daruję ci, że zabiłaś targala!!!!!!! Ja kocham koty!!!!!!To było paskudne!!!!!Zobaczysz, z żalu zabiję Haldira !!!!Wbiję mu w plecy wielki hak i tyle!!!!!! Proszę wyleczyć kicię !!!!
|
|
|
|
Nick:sweet angel
Dodano:2003-03-15 15:42:19
Email:mlipl.lpewr@naan@rwepl.lpilm
Wpis:już wychodze trzymajcie kciuki niedlugo wpadnę znow pa pa !!!!
|
|
|
Nick:Srebrna Elfka
Dodano:2003-03-15 15:32:27
Email:clzpa.raniareeltfnkia@@aiknftleerainar.apzlc
Wpis:Sweet mam nadzieję, że wygrałyście!!!! Marcep cudnie, że sobie poradziłaś!!! Rany, mam dziś szampański humor!!! Popieram pomysł na Czat! Megano, twoje opowiadanie jest cudowne, zakochałam się w nim bez reszty. Skończyłam swoją zagmatwaną opowieść, już ją wklejam!!!
Bierze ciało targala na ramiona. Znajduje szczelinę skalną. To ona zostanie miejscem ostatecznego spoczynku dzielnej Wayia. Chowa też opryszka. Quelle cały czas chodzi za nim. Częstuje ją chlebem elfów i kordiałem. Mała długo nie może zasnąć.
- Opowiedz mi o pałacu, w którym mieszkasz.- prosi.
Łowca otula ją płaszczem i rozpoczyna opowieść. Dziewczynka zasypia zasłuchana z uśmiechem na zapłakanej buzi. Galad dostrzega na jej szyi złoty łańcuszek. Na bezchmurnym niebie lśnią gwiazdy. Elf czuje delikatny podmuch wiatru. Przygląda się dziecku. Kim jest? To pytanie nurtuje jego duszę. Dowie się tego jutro. Przymyka oczy. Srokacz skubie cierniste krzewy. Co jakiś czas parska niezadowolony. Noc mija spokojnie i cicho.
Wczesnym rankiem wyruszają w drogę. Jest bardzo zimno, skały pokrywa szron. Quelle długo patrzy na dolinę, w której zasnęła wiecznym snem jej przyjaciółka. Złociste oczy przepełnia smutek i żal. Łowca prowadzi konia po kamienistej ścieżce. Przez długi czas wędrują w milczeniu.
Sokół krąży na czystym niebie. Wierzchowiec idzie pewnie. Przemierzał te okolice nie raz. Galad prowadzi okrężną drogą. Nie chce, aby Quelle oglądała trupy prześladowców. Zrywa się wiatr. Niesie ze sobą zapach lasów. Dziewczynka jest zmęczona. Elf wskakuje na siodło. Zbiera wodze jedną ręką, a drugą podtrzymuje dziecko. Usypia w jego ramionach. Wloką się pomału. Łowca nie jest zadowolony. Najbardziej lubi gwizd powietrza w uszach, grzywę łopoczącą na wietrze i mocne mięśnie poruszające się pod końską skórą. Ale dziewczynka nie zniosłaby takiej jazdy. Słońce grzeje w kark. Gorące powietrze faluje w upale. Koń jest spragniony. Galad kieruje go w stronę jaskiń. Tam bije źródło. Wjeżdżają do ocienionej kotliny. Wierzchowiec wyciąga szyję w stronę wody. Quelle budzi się. Otwiera złociste oczy.
- Jesteśmy już na miejscu?
- Nie, dotrzemy tam jutro. Teraz jest zbyt gorąco by jechać.
Dziewczynka staje na ziemi. Niepewnie rozgląda się dookoła.
- Oni już nie wrócą, prawda? Nie mogą?
- Nie, nie wrócą. Dlaczego cię ścigali?
- Nie wiem. Urodziłam się w górach, nie pamiętam już gdzie. Właściwe, nie pamiętam prawie niczego. Tylko to, że opiekował się mną Kolindo. Od niego dostałam Wayia. Mówił, że mam w sobie coś niezwykle cennego. Wyjechaliśmy, bo zaczęła się wojna. Po drodze dołączyli do nas ci źli ludzie. Nie lubiłam ich. Wayia też nie. Oni się jej bali. Kiedyś Kolindo powiedział im o moim dziedzictwie... Tak, tak powiedział. Dziedzictwo. Byli tym bardzo podnieceni. Cały czas się na mnie gapili. Trzy dni temu stało się coś strasznego. Jechaliśmy spokojnie i nagle zaatakowali Kolindo. Kazał mi uciekać z Wayia. Posłuchałam. Później oni mnie gonili... Tak strasznie się ich bałam. Chcieli mi zrobić coś bardzo złego. Czułam to. Uciekałam, a oni byli coraz bliżej. Jeden osaczył mnie, a Wayia... ona... ona go zabiła. I później już nic nie pamiętam...
W jej oczach szklą się łzy. Galad przytula ją, zastanawiając się nad tym, co powiedziała. Dziedzictwo? O co może w tym chodzić? Nie wie. Tym zajmie się Bractwo. Uspokaja Quelle. Opowiada jej o pałacu, tajemniczych borach. Zmęczona trudami podróży znów usypia. Elf czuwa całą noc. Budzi ją przed wschodem słońca. Dojeżdżają do pałacu. Wchodzą, trzymając się za ręce. Zamykają się za nimi ciężkie drzwi. Nie ma odwrotu. Zatrzasnęły się wrota przeznaczenia...
|
|
|
Nick:marcepanka
Dodano:2003-03-15 13:12:26
Email:cl.py..asi.rie.tan@ii@nat.eir.isa..yp.lc
Wpis:WITAJCIE KOCHANI MOI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
juz nareszcie jestem po nawet jeszcze sie brzebrac nie zdazylam z calego serca dziekuje za kciuki!!!!!napewno pomogly!!!!bylo trudno ale poradzilam sobie chociaz najbardziej niezadowolona jestem z wypracowania :/ oj chyba bede musiala sie nauczyc je pisac ale ciesze sie ze juz po wszystkim ze juz zadnej probnej nie bedzie i teraz 2 miesiace "spokoju"
Mel....juz sie biore za publikacje opowiadanka Meg
Srebrna...Twoje jest rownie cudne !!!!!!!!!!!!!dziewczyny macie ogromny talent!!!!!!!!!!!!!i od razu widac ze wkladacie w to cale serce hehe
Sweet....TRZYMAJ SIE !!!!!!I PODSKAKUJ WYSOKO!!!!!!!!!!! napewno wygrasz!!!!!!!a mi wczoraj tez przeszla przez glowe mysl o spotkaniu ale tak samo szybko uciekla z tego samego powodu co Sweet
Elanor!!!!!!!!!!!!!!naprawde jestes z Gdanska???????!!!!!!!!!!!!!!!!ale numer!!!!!!!!!ja tez!!!!!!!!! hihi
a co do czata to niezly pomysl jestem za ale nie wiadomo kiedy to sie zisci bo Babajaga chyba naprawde nas olala przykre to jest bo ona powinna byc przodowniczka na tej stronce no nic.....pożyjemy ...zobaczymy
Areczku kochany Tobie rowniez dziekuje za kciuki a Tom pojawia sie tylko w "Druzynie.."...to jest jakis staruszek, ktory opowiada w Shire jakies opowiesci...tak mi sie przynajmniej kojarzy
hehe ide zaglosowac na Craiga a opowiadanko Megpojawi sie w nastepnym wpisie hehehe nareszcie!!!!!!!!!1
buźiaki dla wszystkich moich kochanych Elfek! i dla Areczka tez :*
|
|
|
Nick:Mel
Dodano:2003-03-15 13:06:32
Wpis:ŁÓDŹ. Seet możesz liczyć na to że będziemy duchem siedzieć na trybunie i Cię dopingować ile w płuckach sił. JESTEŚMY Z TOBĄ. Marcepanka chyba zmierza do końca. Źle się pisze trzymając kciuki (mam nadzieję że skutecznie).
TOM BOMBADIL. Gandalf i Elrond żywią do niego najwyższy szacunek. Jest od nich daleko potężniejszy. Kim jest? Jest sobą. Jest panem samego siebie. Jest najstarszy, był już zanim Elfy zaczęły wędrować na wschód. Ma ogromną moc a Pierścień nie ma nad nim żadnej władzy. Nie znika gdy go założy. Dla niego Pierścień to świecidełko. Elrond na Radzie mówił o Tomie że przed wiekami był najstarszy wśród starców. Elfy zwały go wtedy Iarwain Ben-adar co znaczy najstarszy i nie mający ojca. Tom był w Śródziemiu zanim przybył tu Czarny Władca. Teraz mieszka w Starym Lesie ze Złotą Jagodą. Pomógł naszym hobbitom w walce ze Starą Wierzbą i przy Kurhanach. Sam śpiewa o sobie:
"Stary Bombadil to kompan milutki;
Ma niebieski kabacik i żółte ma butki"
Tańczy i śpiewa. Czas go nie dotyczy.
To mój malutki skrót z dużego opisu Toma w "Drużynie Pierścienia". Bardzo żałuję że go PJ pominął bo jest jedną z najciekawszych postaci.
Pozdrawiam Was bardzo gorąco. Sweet trzymaj się. Apelujmy o czat. Wrócę dopiero wieczorkiem. Czy przeczytam ciąg dalszy opowiadanek? Narazki.
|
|
|
Nick:Srebrna Elfka
Dodano:2003-03-15 12:55:50
Email:clzpa.raniareeltfnkia@@aiknftleerainar.apzlc
Wpis:Witam!!! Jestem z Wawy. Co do słowników to znalazłam tylko ang., ale sobie tłumacze na polski. Pomału kończę opowieść. Jescze trochę.
I znów widzi krwawe tropy. Tym razem zginęli dwaj. Zabiło ich to samo stworzenie- targal! Przyśpiesza kroku. Jest już tuż tuż. Sokół krzyczy. Galad słyszy cienki pisk przerażonego dziecka i mrożący krew w żyłach wrzask ranionego człowieka. Biegnie. Widok kotliny sprawia, że cieszy się iż nic nie jadł. Targala i dziecka nie ma. W oddali miga płowa sylwetka. Nawet on nie zdoła dogonić ich na piechotę. Gwiżdże. Po chwili dosiada już swojego srokacza. Koń rusza cwałem...
Głazy migają przed oczami, pęd wiatru wyciska łzy z oczu, a grzywa boleśnie chłoszcze po twarzy. Szybciej, coraz szybciej! Galad nie wie jakim cudem jego wierzchowiec nie połamał jeszcze nóg. Dziki pęd. Krzyk sokoła. Jest już blisko. Głuche uderzenia kopyt o skałę, odbite od kryształów światło razi w oczy. Ziemia drży. Poprzez gwizd powietrza w uszach elf słyszy rozpaczliwy krzyk. Szarpie wodze. Koń potyka się i zwalnia. Skręca w prawo. Łowca wyciąga łuk i długie, szaropióre strzały. Zatrzymuje wierzchowca i zeskakuje zwinnie. Bezszelestnie biegnie w stronę dźwięku. Ktoś krzyczy. Cienko, rozpaczliwie. Galad wyczuwa w tym głosie paniczny strach. Dostrzega ich. Naciąga cięciwę. Strzała kieruje się w stronę długowłosego człowieka. Stoi pochylony z mieczem w ręku, po jego plecach spływa czerwona strużka krwi, a u jego stóp leży olbrzymi kot. Elf wypuszcza strzałę. Bezbłędnie trafia w cel. Mężczyzna pada na twarz nie wydawszy z siebie głosu. Łowca zbiega ze skały. Rozgląda się szukając dziecka. Dostrzega je skulone wśród krzewów. Podchodzi do niego. Zatrzymuje się tuż przy nim i przemawia miękko.
- Nie bój się. Wszystko jest w porządku.
Dziecko odwraca głowę. Galad patrzy prosto w złociste, mokre od łez oczy małej dziewczynki. Mała odsuwa się od niego.
- Nie podchodź do minie! Nie podchodź!- krzyczy. Nagle urywa. Dostrzega targala.- Wayia! Wayia! Co się z nią stało?
Zrywa się i biegnie do kota. Na piaskowym futrze lśni jedna karminowa smuga. Elf wie, że targal już się nie podniesie. Zbój uderzył zbyt celnie. Dziewczynka tuli się do stygnącego cielska. Szlocha rozpaczliwie. Galad podchodzi do niej. Kładzie rękę na ramieniu.
- Wayia! Wayia! Wstań, proszę! Wstań. No rusz się, nie udawaj...
Łowca klęka przy małej. Nie zwraca na niego uwagi.
- Ona już nie wstanie maleńka.- szepcze cicho. Dziewczynka podnosi zaczerwienione od płaczu oczy.
- Jak to nie wstanie? Zawsze wstawała...
- Jak ci na imię?
- Quelle.
- Widzisz Quelle. Wayia odeszła. Umarła. I dlatego już się nie podniesie.- tłumaczy cierpliwie łowca.
Bierze dziecko za ręką. Usta małej drżą. W oczach po raz kolejny szklą się łzy. Tym razem płacze cicho, bardziej w głębi siebie niż na zewnątrz. Galad nie może patrzeć jak cierpi. Tuli ją do siebie. Gładzi po płowych włosach. Dziewczynka bardzo pomału uspokaja się. Odsuwa od elfa.
- Chodźmy stąd. Mój koń czeka niedaleko.
Quelle smutnieje.
- Nie chcę opuścić Wayia. Nie mogę.
Galad wzdycha. Gwiżdże cicho. Zza skał wynurza się srokacz.
- Dobrze. Dziś tu zostaniemy, ale jutro musimy pojechać do pałacu.
|
|
|
|
Nick:sweet angel
Dodano:2003-03-15 12:33:48
Email:mlipl.lpewr@naan@rwepl.lpilm
Wpis:a ja jestem z Poznania
|
|
|
|
Nick:elanor_of_mirkwood
Dodano:2003-03-15 12:15:33
Wpis:a tak wlasciwie to skad Wy jestescie? ja jestem z Gdanska.
|
|
|
Nick:sweet angel
Dodano:2003-03-15 11:55:21
Email:mlipl.lpewr@naan@rwepl.lpilm
Wpis:ah nareszcie w domciu....i przy kompie...
moje dzielne elfy oczywiście popieram was w sprawie chata !!! BABAJAGO jeśli jeszcze żyjesz to zrób wkońcu ten chat !!!!!!
co do tych słodkich uszek to myślę że one jednak były zrobione z plastyku. Marcep nie zapomnialam o twoim angliku cały czas trzymam kciuki !!! ale na pewno sobie poradzisz wszyscy w ciebie wierzymy !!!
wiecie o czym sobie ostatnio pomyślałam !?
że moglibyśmy sie wszyscy gdzieś spotkać !
ale później wybiłam sobie ten pomysł z głowy bo pewnie mieszkamy w różnych miastach
setki kilometrów od siebie...rozkleiłam sie troszkę ! Marcep jak przyjdziesz to napisz jak ci poszło ! a wy moje kochane elfy tez trzymajcie za mnie kciuki bo dzisiaj gram mecz siatki i potrzebuję mocnego dopingu !!!
cmok cmok cmok !!!!!!!!
|
|
|
Nick:elanor_of_mirkwood
Dodano:2003-03-15 10:11:58
Email:ellpa.npowr@_doofo_wmkirrikmw_ofood_@rwopn.aplle
Wpis:hmm.... a skad ja wezme wosk?? ) chyba dam sobie spokooj. ja tez jestem za chatem!!! Na stronie Ani of Eryn Lasgalen jest czat wiec moznaby tam sie spotkac... Arek Tom to jes taki maly, spiewajacy ludek (przynajmniej tak mi sie wydaje ) papa buziaki dla wszystkich :*
|
|
|
|
Nick:arek-hamerykon
Dodano:2003-03-15 00:17:37
Email:atreenk..ndoazbirroewvs@aa@svweorribzaodn..kneerta
Wpis:ta babajaga chcemy czata plisss ej wiecie hmmmm kim do cholery jest tom bombadil ja chyba wle wypowiedzcie sie na ten temat
|
|
|
Nick:Mel
Dodano:2003-03-14 23:25:47
Wpis:MEGANA!!! HANNON LE!!! (w sindariańskim: DZIĘKUJĘ CI!!!)- za zgodę. MARCEPANKO!!! Proszę Cię jako Wydawcę opowiadania Meg o Pierwsze Wydanie. I bądź jutro dzielna. TRZYMAMY ZA CIEBIE WSZYSTKIE KCIUKI!!!
MEG! Szukałam po necie i są tylko angielsko - elfickie słowniki (na jedynej polskiej stronie jest jakiś błąd 404 i się nie chce otworzyć) ale nie mogę wejść na inne wyszukiwarki (coś się porobiło) a nie mam się narazie kogo spytać. Poczekam aż wróci jakiś specjalista. Ale szukam szukam jak znajdę dam Ci od razu adres.
AREK! Podoba mi się pomysł z czatem. Babajaga mogłaby wrócić i założyć nam czat.
Chyba napiszę do Ani jak przez tydzień nie wróci.
Mówię Wam "dobranoc" i idę śnić (Megana ma rację) sny o Haldirku bez zbroi... i Legolasie bez zbroi ... czego i Wam życzę (Arek - Ty o Arwenie bez zbroi). Do juterka. Papa.
|
|
|
Nick:Arek - hamerykon
Dodano:2003-03-14 22:35:26
Email:atreenk..ndoazbirroewvs@aa@svweorribzaodn..kneerta
Wpis:sie ma sie ma
mam fajowaty pomysl spotkajmy sie kiedys gdzies na czacie ?ja tata narar down from the door where it has began tatallalalla
zycie jest pikne szymam za ciebie chciuki czy cos wiecie za kogo
|
|
|
|
Nick:megana
Dodano:2003-03-14 22:29:49
Wpis:Dziś tu jestem ostatni raz, słowo honoru. Byłam w robocie 13 godzin, z czego 6 w necie lub na poczcie. Ledwie patrzę na oczy !!! mel, wygląda na to, że sytuacja jednak nie jest taka groźna...Twój Gondorczyk nie jest paskud...Co do opowiadania, daję Marcepance carte blanche, niech robi co chce. Jutro może popchnę dalej, ale już wiem gdzie będzie następna przerwa...nie tak zaraz...muszę stopniować napięcie...W filmie uszy były plastikowe...to znaczy, pewnie z czegoś dość elastycznego. Arek, zmiłuj się nad nami...jak tak będziesz chlał, Arwena się zniechęci ! młodo zaczynasz ! Jak jutro wyleczysz kaca, napisz coś porządnie, bo zaczynam podejrzewać, że ty też nie jesteś polskojęzyczny....Dobranoc, kochane elfiaczki i niech wam się Haldir przyśni...bez zbroi...
|
|
|
Nick:Mel
Dodano:2003-03-14 22:00:40
Wpis:Srebrna Elfko!!! Jesteś prawdziwą czarodziejką klawiatury... Poczułam się jak w LOTR, jak ... między Estcarpem a Karstenem. Jak czytałam swego czasu serię "Świat Czarownic" to tam byli Sokolnicy i ich Sokoły. A tu Elf (jak ma na imię???) i Sokół! Okropnie jestem ciekawa co dalej co dalej???
Marcepanko. JESTEŚMY Z TOBĄ JUTRO WSZYSCY!!!Z opowiadankiem poczekajmy jeszcze... Bo jabym bardzo nie chciała zrobić Meg przykrości choć tak bym chciała już czytać... Pertraktuję o e-maila może się uda ale jakby się udało to będziecie musieli mi dać trochę czasu na przyuczenie jakby co bo ja jeszcze nie wiem co się z e-mailem robi (do tej pory nie był mi potrzebny).
Elanor ja to sobie myślę że jest taki wosk (ale nie ten do depilacji!!!) którego używają aktorzy. Gdzieś czytałam że w jakiejś sztuce przedłużano tym woskiem komuś nos. Może tego wosku należy szukać. A co było użyte w filmie???
Arek!!!! O czym Ty do nas rozmawiasz??? Co się dzieje??? Kiedy wysłałeś opowiadania do Babyjagi??? Czy już nam tu nie będziesz pisał???
|
|
|
Nick:elanor_of_mirkwood
Dodano:2003-03-14 21:59:16
Wpis:marcepanka, jestesmy z Toba.... bedziemy Cie wspierac duchowo...... Niech moc, Haldirek i Legolas beda z Toba )
|
|
|
Nick:marcepanka
Dodano:2003-03-14 21:47:03
Email:cl.py..asi.rie.tan@ii@nat.eir.isa..yp.lc
Wpis:o maaaatko!!!! Arek Ty to chyba wstawiony jestes hehe ale i tak Cie kochamy
Mel....wiesz...ja to chyba zrobie bez jej wiedzy....no bo Meg bedzie marudzila hehe a opowiadanko naprawde cudne
Sweet nie martw sie....nie pozwolimy jej drugi raz zabic Haldirka zreszta...Meg chyba jednak zabardzo go kocha zeby znowu zabijac hehe prawda Meg..?
kochani moi!!!!!!!!!!!dzisiaj tak skromnie napisalam bo jestem cala w nerwach!! jutro probna z nagola!!! prosze Was bardzo...trzymajcie za mnie kciuki tak jak tydzien temu a wtedy pojdzie mi dobrze oj boje sie buuuu......
|
|
|
Nick:arek-hamerykon
Dodano:2003-03-14 21:32:20
Email:atreenk..ndoazbirroewvs@aa@svweorribzaodn..kneerta
Wpis:sie ma there
to znowu ja tararar ra bum cyk cyk tararar widzialem...ryba do akwarium wzywam cie.... ej ilu nas tu jest a co jak powie ze ja(do mel) kurde ilu nas tu jest to jest dla mnie ciekawe a co do babajagi to nie sadze ze tu szybko zawita wyslalem jej moje teksty dlugo czasu zajmie jej poprawianie tararar ja ciebie nie no
khazad!baruk khazad!Khazad ajmenu
()()()gimli rulez !!!!!!!!!!
|
|
|
Nick:elanor_of_mirkwood
Dodano:2003-03-14 21:21:08
Wpis:Mel!! Popieram Twooj pomysl. BABOJAGO!!!!!!!!! WROOC DO NAS!!!!!!!
Czy ktos z Was moze wie jak uzyskac efekt spiczastych uszu? ale taki bezbolesny.... kurcze strasznie mi sie te uszka podobaja ))
|
|
|
Nick:Mel
Dodano:2003-03-14 20:51:36
Wpis:Sorki ale musiałam dotrzeć z pracy (a mam daleko i dziś był nawał) Żyję ,żyję, żyję ale dzięki że się pytasz Megano. Na razie zdążyłam przeczytać wszystko co się pojawiło od wczoraj oprócz opowiadanka Srebrnej Elfki (to na deserek za chwilkę muszę uzyskać odpowiedni nastrój). Mój Gondorczyk to mój mąż i jest super (kocha ładne Elfie Panie: Galadriela, Arwena itp.) ale nie tylko on rządzi komputerem. Rozpoczęłam pertraktacjie odnośnie mojego własnego e-maila. Ale pomysł Marcepanki bardzo mi się podoba. Proszę Meganko zgódź się oj zgódź oj proszę żeby Marcepanka to tu nam wpisała oj proszę (o Eru jak ja ślicznie proszę!!!). A stronki polskim pisanej z elfimi słówkami poszukam.
Arek jak Ci ślicznie nauczanie Arweny idzie i jak miło zacząłeś. A zdjęcie Haldirka pokaż i się spytaj: No kto jest ładniejszy on czy ja???
A Monia to kiedyś pisała że nam poda adres i nic. Zapomniała o nas tak jak BABAJAGA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja chyba pójdę na stronę Ani of Erynlasgalen i napiszę do Ani żeby Ania napisała do Babyjagi że my tu jesteśmy i czekamy. Co o tym sądzicie?
A chusteczka na głowie Leggiego jest zielona!!! Wiem widziałam też jest śliczny i Haldirek jest śliczny i jak się idzie do Lorien??? (chcę być tam jeszcze dziś!!!)
Pędzę czytać opowiadanko Srebrnej tylko sobie przyniosę czekoladkę i po przeczytaniu wracam opowiedzieć jak mi się podoba. Narazki.
|
|
|
|
|
|
|
|
Nick:Majka
Dodano:2003-03-14 20:04:49
Url:www.amidala.blog.pl
Email:sllpo.daziiruettknai1@11@1ianktteuriizad.oplls
Wpis:ja bardzoiej lubie legolasa ale go terz l;ubie i to mocno
|
|
|
Nick:sweet angel
Dodano:2003-03-14 19:54:07
Email:mlipl.lpewr@naan@rwepl.lpilm
Wpis:hej !
wlaśnie oddałam głos na Craiga ...nadal szósty...
Srebrna jaka cisza ? na tej stronce nigdy nie było spokojnie !!!
Meg widzialam tę stronkę całkiem niedawno i muszę stwierdzić że Orli na premierę mógł przyjśc bardziej stosownie ubrany... ale i tak we wszystkim jest mu do twarzy ( wg mnie ) pozdrawiam !!!
ahhhh !!! i jeszcze jedno meg zdradz mi kogo uśmiercisz ? bo przeciez nie Haldira co ? Legiego też by mi było żal...
|
|
|
Nick:Srebrna Elfka
Dodano:2003-03-14 19:42:06
Email:clzpa.raniareeltfnkia@@aiknftleerainar.apzlc
Wpis:Dzięki za zainteresowanie, ale nic się nie wyjaśniło. Rany, jak to mnie irytuje. Mieliśmy swój ulubiony jach Avanti i nie wiem co się z nim stsnie!!!!!
Buuu...
Haldira nie będzie. To niestety nie tem las. Pozdrowionka!!!
|
|
|
Nick:megana
Dodano:2003-03-14 19:21:49
Wpis:Jak to cisza???!!! ja dziś się wpisuję juz trzeci raz !!!!!Nie jem, nie śpię, nie pracuję, tylko piszę i surfuję....pani Maciejewska, ale mi sie rymneło. Ty nie marudź, tylko wal dalej opowiadanko !!! Haldira nie będzie? Jak już posprawdzałam co się zmieniło u Craiga, weszłam do legiego. I na jednej stronie sa fotki z premier w różnych miastach. Hu, hu !!!Obejrzyjcie se. w Sydnej Legi wygląda jak totalny przygłup. Chyba był pijany. Ten czubek na głowie...! W innych miastach też...w co ten człowiek się ubiera? Ja rozumiem, ułańska fantazja itd, ale te koszule...no nie...Są też fotki z przymiarek stroju i peruki. Orluś w koszulce...i w gaciach...Boziu...
Pewnie znowu zostanę ochrzaniona...no trudno. Miałam ubaw i tyle mojego. Srebrna, a co z klubem?...wyjaśniło się coś?.. Mel, ty żyjesz? czy Gondorczyk uwięził kluczyk do komputera...Byłam na stronie o elfim języku. Niezła, owszem, ale ja potrzebuję POLSKO - elfickiego. bez żadnych omówień itd. do wydrukowania. Areczku....tęsknimy za twoją jakże oryginalną polszczyzną....całuję wszystkie elfiki !!!!!
|
|
|
|
Nick:Srebrna Elfka
Dodano:2003-03-14 19:01:02
Wpis:Co tu się dzieje? Cisza straszna!!! Piszcie proszę bo mi się nudzi. Arek!!! Odezwij się błagam...
|
|
|
Nick:megana
Dodano:2003-03-14 16:35:58
Email:rlopb.ipnwh@illlli@hwnpi.bpolr
Wpis:Nie ma mowy, żadnych rozwodów....zaraz jednego uśmiercę i po sprawie..... ))))))Ludzie, ludzie !!!!własnie wracam ze strony Craiga!!!! my tu gadu, gadu, *****u, *****u, a tam bystrzejsze od nas wielbicielki wpisują się mu od lipca zeszłego roku conajmniej...Monia, ty prosiątko !!!!Czy wy, dziewczyny wiecie, że podstępna |Monia już ze 4 razy się tam wpisała i nic nam nie zdradza !!!!Z Polski jest zaledwie kilka wpisów (jest jakaś Megan, ale to nie ja, słowo)A czytałyście te pytania na FAQ ? właściwie, to może sobie być gejem....Osobiście mi to nie przeszkadza...Jak i to, że duży to on nie jest...Nie wracam dziś do domu....
|
|
|
Nick:sweet angel
Dodano:2003-03-14 15:28:31
Email:mlipl.lpewr@naan@rwepl.lpilm
Wpis:Meg twoje opowiadanie jest mega mega super super coooooool !!!! babajaga musi je zamieścić w textach !!! ....ten moment kiedy Legi.... no wiesz... po prostu czad !!! czekam na dalszą część !!!
P.S najlepiej zrób tak żeby się rozwiodła z Legim i wyszła za Haldirka.
wpadnę wieczorkiem cmok cmok !!!
|
|
|
Nick:Srebrna Elfka
Dodano:2003-03-14 15:27:26
Email:clzpa.raniareeltfnkia@@aiknftleerainar.apzlc
Wpis:Megan, dzięki bardzo za opowiadanie. Znaki polskie są, sprawdzałam. Jeszce nie przeczytałam, bo miałam dwa spr. z niemca, a teraz zaraz mam próbny z anglika. Wklepuję dalszy ciąg swojej radosnej twórczości.
Pędzą po wąskich, krętych ścieżkach. Przecinają potok. Im niżej, tym gęstszy jest las. Droga robi się szersza. Do pni przymocowano pochodnie. Docierają do pałacu. Już na niego czekają. Elf ściąga wodze. Końskie kopyta ślizgają się po kamieniach. Zeskakuje ze zmęczonego wierzchowca. Rzuca lejce w ręce młodego chłopaka. Wchodzi do pałacu. Staje przed swoimi przełożonymi.
- Znalazłeś intruza Galadarze?
Łowca kiwa głową.
- Jest ich dwoje. Dziecko i dorosły. Mężczyzna nie żyje. Znalazłem go. Przed śmiercią błagał mnie, abym je odnalazł.
- Dziecko? Powinieneś od razu pojechać jego tropem. Nie przeżyje w górach. To tak, jabyś je sam uśmiercił!
- Ma przy sobie targala.
Na twarzach przełożonych nie ma ani śladu emocji. Zdradzają ich oczy. Dostrzega w nich błyski zdumienia i niedowierzania. Wiedział, że tak będzie. Na początku sam nie mógł uwierzyć.
- Jesteś pewien? Może się mylisz?
Galad wzdycha.
- Nie. Sprawdziłem ślady. Znalazłem też jego sierść.
- Dobrze. Idź odpocząć. Jutro ruszysz na poszukiwania.
Elf schyla głowę i odchodzi. W korytarzach jest cicho. Wchodzi na piętro. Teraz może spokojnie pomyśleć. Targal. Raz w życiu widział to zwierzę. Ogromnego kota o piaskowym futrze. Pamięta jak stanął z nim twarzą w twarz. Spojrzał wtedy w ciemnobrązowe oczy i zobaczył w nich inteligencję, jakiej nie dostrzegł nigdy u żadnego innego stworzenia. Wychodzi na taras. Na bezchmurnym niebie krąży sokół. Galad przykłada do ust kościany gwizdek. Ptak nurkuje. Z łopotem skrzydeł ląduje na poręczy. Łowca z czułością się mu przygląda. Wyszkolił go całkiem sam. Gładzi lśniące pióra.
- Leć już.
Słyszy z sobą ciche kroki. Odwraca się i uśmiecha szeroko.
- Verya...
- Miło cię widzieć Galadarze...- mówi czarnowłosa elfka. W jej oczach błyszczą psotne iskierki. – Na długo wróciłeś?
- Tylko na jedną noc.- elfka przysuwa się do niego. Gładzi smukłą ręką jego szyję.
- Tak krótko...- szepcze zawiedziona.- Ale zawsze można ten czas wykorzystać...- mruczy.
- Można by. Gdybym nie miał tylu spraw na głowie. To dziecko... Nie wiem czy jest tak naprawdę bezpieczne. Wybacz mi Verya. – odwraca się do niej.- nie jestem w stanie myśleć o niczym innym...
Jest bardzo wcześnie. Słońce ledwo wychyla się zza gór. Choć dnie są nieznośnie gorące, rankiem jest zimno. Galad narzuca płaszcz na ramiona. Sokół kołuje nad jego głową. Łowca gwiżdże. Ptak spływa na wyciągniętą dłoń. Szpony zaciskają się na skórzanej rękawicy.
- Przyjacielu, dziś musisz być moimi oczami- cicho mówi elf.
Drapieżnik zrywa się do lotu. Łowca wskakuje na wierzchowca. Srokacz rwie się do biegu, ale jeździec wstrzymuje go. Przed nimi długa droga.
Późnym rankiem docierają do grobu mężczyzny. Galad zeskakuje z siodła. Przygląda się ziemi. Dostrzega ślady. Ludzkie! Tej nocy przeszło tędy pięć osób. Poszli za dzieckiem! Elf nie wsiada już na konia. Prowadzi go obok siebie i przygląda się tropom. Sokół cały czas leci nad nimi. Nagle chrapliwym krzykiem oznajmia, że coś dostrzegł. Łowca zostawia konia. Cicho skrada się do miejsca nad którym kołuje ptak. Dostrzega karminowe rozbryzgi krwi. Jest świeża. Ślady ludzi sa coraz bardziej bezwładne. Na pierwszego natyka się za wyłomem skalnym. Coś, co go dopadło nie obeszło się z nim delikatnie. Elf z obrzydzeniem odwraca głowę. Ale jego uwadze nie umyka żaden szczegół. Wyraźnie dostrzega wielkie ślady łap i maleńkich stóp. A więc ścigają dziecko. Rusza cicho.
|
|
|
Nick:elanor
Dodano:2003-03-14 15:13:07
Email:edloaonwokrr_iomf__fmoi_rrkownoaolde
Wpis:hejj!!! ja nie widzialam takiego zdjecia... (( jak dobrze jest byc znowu wsrood was ) aha i od dzis jestem elanor_of_mirkwood bo samych elanor jest na peczki........
|
|
|