Witamy w księdze gości strony Variete!

Nick:bletter Dodano:2008-05-05 13:46:11 Wpis:Nie no, zwracam honor ;). Musze się wycofać poprzednich słów, pospieszyłem się. Im więcej słucham, tym bardziej widzę, jaka to dobra płyta! A chyba przez długi weekend musiałem coś przejść, by teraz być dosłownie zwalanym z nóg przez przekaz tekstów "Zmiana" i "Ulewa"! Dzięki!
Nick:bletter Dodano:2008-05-04 03:40:29 Wpis:Generalnie, starzejecie się Panowie, sami wiecie. Coraz mniej testosteronu i to się czuje. Tak jest, jest taki moment. Muzyka się zrobiła radiowa. Teksty nie poszły do przodu. Ale MÓWIĘ O JEDNYM ZE SWOICH NAJULUBIEŃSZYCH ZESPOŁÓW (teraz rozumiecie ból, no może niedosyt), dla mnie - do tej pory - było super. Mam nadzieję, że będzie. Największym kopem nowy material. Po prostu rewelacja, takiej muzy w Polsce nie ma. Ja rozumiem zamysł nowej .. Klawisze są niezłe - one się rozwinęły. Nagrajcie więcej, nagrajcie dłuższą. Nagrajcie mocną. Będę chodził po ulicach i będę z Wami. Hej.
Nick:vein cat Dodano:2008-04-30 23:00:01 Url:http://veincat.oz.pl Wpis:Wrażenia po "zapachu":
- sekcja rytmiczna (strzal w 10 !!!)
- reszta: jak zawsze do przodu, cudnie. klawisze wreszcie odważniej. cudne harmonie (jak zawsze)
- teksty - zawsze tuż po, prawdziwe i nieprzyzwoicie trafne (za "Farby" dziękuję, tak właśnie jest)
Najlepsza płyta roku na pewno.
Jak będę miał dzieci to dłużej.
Pozdrowienia z Fordonu.
Tu każdy wiatr jest niedobry.
Nick:pablito Dodano:2008-04-29 19:33:23 Wpis:hej. jestem po przesłuchaniu nowej płyty i uważam że teksty niestety tym razem są co najwyżej średnie. jakieś pojedyncze zdania dałoby się wysiąść ale generalnie jest to grafomania i w porównaniu z wieczorem przy balustradzie czy nowym materiałem jest to orgomne rozczarowanie. Pan Grzegorz ma oczywiście swoją poetykę pewne patenty ale teksty na tej płycie potwierdzają że nie ma warsztatu. jest to niestety grafomania.treść ale też i forma są ważne. tyle jeśli chodzi o teksty uważam że ich autor co najwyżej aspiruje do bycia poetą jest to pewien kompleks.no cóż
ale najważniejsza jest muzyka i te teksty fajnie się spinają z muzą która jest czymś świeżym. świetna produkcja sekcja gra z dużą klasą naprawdę jest to duży krok do przodu nie wiem tylko czy jak coda potrzebny jest numer more nad more.mam wątpliwości numer jest dobry ale nie apsuje do tej płyty.
poza tym co fajne melodie czuć zminę i zapach wyjśćia. bardzo ważny zespół dla polskiej muzyki wydał mocną swoją płytę.czapki z głów
Nick:fieloryb Dodano:2008-04-28 20:17:42 Wpis:Jest bardzo dobrze. Muzyka trzyma poziom.
Nick:cozaplaneta Dodano:2008-04-27 20:55:47 Wpis:I nie chodzi mi o kaleczenie sobie chlebem rąk, czy zakładanie płóciennego szala, ale o wyciąganie farb z pudełek. ...jak się myśli, że się je ma..
Nick:cozaplaneta Dodano:2008-04-27 20:31:54 Wpis:"...slow down, slow down, slow down guys :)
slow down, slow down, slow down guys :)"
stewardesa

Dalej jest właśnie wypranie gatów i wejście do rzeki.

"What comes next?!"
Raoul Duke
Nick:kazumi Dodano:2008-04-26 19:39:48 Wpis:kilka słów krytyki i już księga gości tętni życiem..hehe
Nick:kamienie Dodano:2008-04-25 17:21:29 Wpis:Do szanownego Pana Weltbild.
Jasne że spoko.

Fajna stronka.
Nick:DD Dodano:2008-04-25 14:58:14 Wpis:Do dyskusji dołącza się recenzja płyty w dzisiejszym dodatku Kultura do "Dziennika".
Nick:A.I. Weltbild Dodano:2008-04-25 14:03:36 Url:www.soonerlater.pl Wpis:Witam!
Chciałbym się ustosunkować do słów:
"Mam jednak odruchy wymiotne, gdy ktoś próbuje mi wyłożyc "co autor miał na myśli" i że "wielkim poetą jest".
Pozwólcie,że sam na sam zostanę z jego wierszami."Pana/Pani kamienie.
Naprawdę nie ma co traktować tego wszystkiego na serio,dziedziny interpretacji także...Wszelka Poezja, Grzegorza szczególnie jest najpierw rzeczą zmysłową,namacalną i konkretną niemal jak muzyka. Ciężar metafizyczny potem,najpierw delikatnie uwieść,potem zasiać ziarno refleksji,ja tak to widzę.A co do Gombrowiczowskiej tezy o poezji( cytowanej przez cytowanego:), to do mnie to nie przemawia,powiem nawet,że Gombrowicz tutaj mnie żenuje-ktoś kto siedzi już w kanonie literatury za życia(z Szulcem im Witkacym)nabija się z analiz i proponuje swoją jedynie słuszną interpretację jest co najmniej podejrzany.Chyba,że kompletnie tego nie zrozumiałem,to niech mnie ktoś poprawi proszę...:)

Ja wielkość poety mierzę wielkością jego myśli(nie mylić z rekordami sportowymi) i "pałowanie się nad czyjąś metaforyką"(wybaczcie) mnie bawi po prostu. A rozmaitość i wielopłaszczyznowość interpretacji(także cudzej!) traktuje wyłącznie jako POSZERZENIE HORYZONTÓW DOŚWIADCZENIA,a nie debatę..
Dlatego prosze wziąć to wszystko w nawias i mieć dystans..Nie jesteśmy w szkole,nikt nam stopni nie stawia...
Nick:fieloryb Dodano:2008-04-24 18:25:29 Wpis:Po kilku dniach osłuchiwania się z nową płytą, po pierwszej euforii "dostałempłytęicieszęsięstrasznie" zastanawiam się czy to ja stoję w miejscu czy muzyka pojechała gdzieś daleko.
Poezja G.K. jak zwykle wyśmienite. Muzycznie... nie do końca jestem przekonany. Jakoś brakuje mi pewnego rodzaju energii muzycznej która emanowała z poprzednich płyt zespołu a której tutaj chyba brak.
Ciekawe, że najlepszy według mnie utwór na płycie znajduje się... na stronie www.myspace.com ("Coraz więcej")
Może muszę poczekać na aż się płyta spodoba, być może trzeba poczekać na następny album.
Nick:viki Dodano:2008-04-24 10:31:47 Wpis:Następna recenzja: http://muzyka.onet.pl/10173,81550,recenzje.html
Nick:fieloryb Dodano:2008-04-21 18:29:56 Wpis:Właśnie otrzymałem przesyłkę. Jestem bardzo zadowolony. Ciekawe, że od kilku dni myślę o przeprowadzce. Może "Zapach..." pomoże mi w tym...
Dzięĸi z płytę i tomik.
Nick:viki Dodano:2008-04-20 21:56:46 Wpis:i jeszcze:
www.apop.pl/strona/index.php?option=com_content&task=view&id=1673&Itemid=76
Nick:viki Dodano:2008-04-20 14:48:47 Wpis:No to jeszcze jedna świeżutka recenzja:
www.kulturalnytorun.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2871&Itemid=2
Nick:kamienie Dodano:2008-04-20 11:16:28 Wpis:No faktycznie duet Kaźmierczak-Maciejewski osiągnął już taki poziom,że albo się intelektualnie onanizujemy,albo gdy płyta nam się zwyczajnie nie podoba,jesteśmy wówczas wstecznymi idiotami.
Ja zaliczam się do grona infantylnych idiotów.
Mówię do grona,gdyż na 20 fanów zespołu, podążających zardzewiałymi automobilami 200, 300, 500 kilo na koncerty,wszyscy po tej płycie stwierdzili: "sympatyczna do mycia szyb lub przygotowania obiadu".
Zespół otwiera się więc na nową wierną, otwartą i przygotowaną odpowiednio publikę.
Pytanie, czy zachwyt owych rozumiejących, nie skończy się tylko na stykaniu opuszków palców z klawiaturą w sieci.

Co do poezji Grzegorza, to jest ona nadal jedyna w sobie i za***ista.
Mam jednak odruchy wymiotne, gdy ktoś próbuje mi wyłożyc "co autor miał na myśli" i że "wielkim poetą jest".
Pozwólcie,że sam na sam zostanę z jego wierszami.
Nick:viki Dodano:2008-04-19 23:26:15 Wpis:Dzięki za płytę. Znalazłem właśnie na stronie www.soonerlater.pl recenzję z "Zapachu wyjścia", cytuję fragmenty, pod którymi mógłbym się podpisać. Pozdrawiam serdecznie Grześka i Marka.
"Każda płyta Variété jest inna od poprzedniej. Tak jest i teraz i to chyba nie jest wielką niespodzianką.
Wszyscy zainteresowani oczekiwali owocu współpracy polsko-amerykańskiej z niecierpliwością.
I oto mamy to "cudo" w rękach. Pierwsze co zwraca uwagę to tempa. Wrażenie nagłego "startu", wzbicia się
i spokojniejszy już potem lot. Tak jest i od drugiej połowy, co mogłoby dobrze wypaść szczególnie na winylu
lub taśmie; taka sinusoida.

Gra nowa sekcja i jak to z gorącą krwią południowców bywa - ma to wpływ na puls: jest nieco "jungle", momentami
reggae'owy (Nie mylić z polskim rege.) Z takim bardzo żywy bitem i lekkością Variété jeszcze nigdy nie grało
(patrz: Manhattan). Zostawiamy więc groby, kazamaty, pętle i krzyże(dobrze, że nie kajdany, mury i zęby krat)
w cholerę i albo dajemy się porwać w podróż, albo bierzemy wsteczny i upośledzamy zmysły tańcząc i śpiewając
na cienkim lodzie uprzedzeń, przyzwyczajeń i ogólnego zidiocenia.
Tak więc zakładam, że jesteście tak światli jak autor, szybko włączacie super-hiper-ultra basy i płyniemy,
bo "Samo wbijanie się w powietrze jest najlepsze."
Także wokal Grzegorza Kaźmierczaka się zmienił. Przyspieszył i nie jest już tak złowieszczy; raczej w wyższych rejestrach. {...)

Variété XXI wieku to sięgnięcie po elektronikę i to mi się bardzo podoba. Już na "Nowym Material'u" pewne patenty robiły wrażenie.
Na "Zapachu Wyjścia" jest tego mniej, za to bardziej surowo-transowo-skreczowo-dynamicznie - czy w funkowym i lekko zimnofalowym za sprawą
klawiszy Manhattanie(mój ulubiony), czy w Punkcie (...)Gitary zupełnie surowe. Marek Maciejewski odszedł właściwie od masy efektów, delayów, ostrych przesterów, loopów i tym podobnych odlotów w stronę oszczędnych
patentów - lekki przester, trochę pogłosu, wah-wah...Oszczędne, poszarpane riffy.
Wracając do sekcji. Nie będę się rozpisywał: jest za***ista i trzeba posłuchać.(...)



Wejdźmy w SŁOWO. Udajmy się w podróż świadomości i ducha. Kaźmierczak już w czasach Krzyża nie faworyzował żadnej drogi wyboru samostanowienia.
Pokazywał równorzędne możliwości bez oceniania ich.



Kaźmierczak z wiekiem odchodzi od rozważań na temat "istoty substancji istnienia" i tym podobnych wariactw do konkretu życia. Do przodu, bez oglądania
się za siebie, z wewnętrznym luzem akceptacji zastanego świata, pogodzenia się: "Wszyscy mają równy wiatr." I mimo że "nie pomoże nikt", wystarczy czekać,
aż "samo zaprowadzi" nas do WYJŚCIA...

A idąc dalej ku wyjściu i zakładając, że wszystko jest skonstruowane podobnie do sposobu, w jaki nasz umysł pojmuje chociażby CZAS, równorzędnie traktując
"konieczność" i "przypadek" Materia jest zaś samoistnie aktywna i spontaniczna. (Do tego doszła już i teoria kwantowa, i teoria względności.)
Tak, więc kierując się "ZAPACHEM WYJŚĆIA" i "Przesuwając się ku czerwieni", musimy odważnie przyjąć, że w niewidzialnym świecie, wciąż idąc zmysłowo namacalną
drogą - widzimy WYJSCIE, pewne nieuchronne i nieodwracalne rozwiązanie - koniec czasu. Owo WYJŚCIE to jednocześnie WEJŚCIE!..

"Czuję, że otwiera się najkrótsze przejście"...
A żywa śmierć jest najbardziej sexy, czyż nie?!...
Na pewno.
Deszcz pada na wszystkich..."



Ahmet-Ist Weltbild
www.soonerlater.pl
Nick:martha Dodano:2008-04-19 07:07:30 Wpis:Od kilku lat mieszkam w MYC.Nie przypuszczalam nigdy ze tu mnie wywieje...Jako nastolatka bylam na kilku Waszych koncertach.Kiedy w 2006 r.zobaczylam Wsaze plakaty na Williamsburgu i nietylko,to omal nie oszalalam.Bardzo chcialam posluchac Was na zywo,yu w Nowym Jorcku.Niestety,nie udalo sie.Choc mieszkam rzut beretem od Galapagos N6 (2ulice dalej)nie moglam Was zobaczyc.Trzy miesiace wczesniej urodzil sie moj Micho i nie mialam go z kim zostawic tym bardziej ze przyssal sie na dlugo do mojego cyca.Zalowalam ...ale z drugiej strony mam nadzieje ze kiedys jeszcze przyjedziecie i wtedy pojde juz ze swoim synem i pokaze mu dobra polska muzyke i teksty pelne magii.Czekam na Was tutaj,przyjezdzajcie i zapraszam do naszego mieszkania subwayowego ale pelnego muzyki.Serdecznie pozdrawiam ,a jutro ide kupic Wasza nowa plyte!!!Wszystkiego dobrego i wspaniale ze wciaz jestescie!!!marta
Nick:Kazumi Dodano:2008-04-19 00:34:34 Wpis:na mnie niestety nie :(..